Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive
 
Żywy pomnik zamiast nietrwałego materialnego
Pomnik w potocznym rozumieniu tego słowa kojarzy się z kamiennym, albo odlanym z metalu monumentem. Jednak taki nie jest prawdziwie trwały. Prędzej czy później pochłonie go upływający czas, albo co gorzej zmiana panującej ideologii, jak było w przypadku pomników postaci Wł. Lenina. Trwały pomnik nie jest istniejącym tylko fizycznie, jest wiecznie żywy i nie jest tylko materialną konstrukcją. Stanowią go przede wszystkim podawane z pokolenia na pokolenie: kultura i tradycja, które oparte na Wierze i bezinteresowności czynią go potężnym i trwałym.
Te wszystkie czynniki mogą stworzyć go niezniszczalnym.
Przykład takiego żywego pomnika, i to w świetnej kondycji, do niedawna znajdował się w Manchester. Po tym, jak polskie ziemie na Kresach po wojnie znalazły się na teranie ZSRR /Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich/, a powrót do kraju oznaczał więzienie lub śmierć Polacy zmuszeni pozostać poza krajem konstruowali swoją misterną, opartą na Bogu, kulturze i tradycji „konstrukcję- budowlę -pomnik”, i w ten sposób pielęgnowali Wiarę i nadzieję na wolną Polskę.
Tysiące Polaków zesłańców i AK- owców /żołnierzy Armii Krajowej/, w obawie przed represjami i więzieniem, skazanych zostało na pozostanie w obcym im świecie, w tym w Manchester. Właśnie oni wszyscy pracowali wyjątkowo ciężko/kamieniołomy, kopalnie, fabryki/ i wytrwale, budując swoją małą Polskę na obcej im ziemi.
Wspólna praca, gospodarowanie i dorobek
Dorobek całej Polonii Niepodległościowej zmuszonej do przymusowego mieszkania poza ojczyzną , to była jak się wydawało nienaruszalna budowla- konstrukcja. Była nią przede wszystkim podawana z pokolenia na pokolenie współpraca młodych i starszych /„sztafeta współpracy i jedności międzypokoleniowej”/. Przy tym wszystkim Polacy z Emigracji Niepodległościowej wypracowali także i materialny, wspólny majątek.
Całość, czyli dorobek kulturowo- zwyczajowy i materialny, stanowiła pomnik chrześcijańskiej Polski kilku pokoleń/polska tradycja i kultura, nieruchomości i majątek ruchomy/.
W skład dorobku Polonii Niepodległościowej wchodziły polskie kościoły, parafie, Domy Kombatanta, oraz tzw. Domy Polskie rozsiane po całej Wielkiej Brytanii/oraz wielu krajach, a także na innych kontynentach/.

Polacy w Manchester

Także Polacy pozostali po wojnie w Manchester, czekając na odwrót wydarzeń i lepsze czasy/upadek komunizmu/, ciężko pracowali. Przez lata w pocie czoła, starannie, pomniejszając swoje skromne, rodzinne budżety, „tkali” nićmi Wiary, kultury i tradycji, swój żywy pomnik polskości i prawdziwego, pierwotnego, opartego na miłości i pokorze chrześcijaństwa.
Tak było nieprzerwanie od wojny, aż do roku 2004.
Taki wzorcowy, fizyczny, ale przede wszystkim niematerialny pomnik w postaci i budynku kościoła, i całej Parafii Miłosierdzia Bożego/, czyli dobrych, zjednoczonych Parafian, a nie tylko budynków, majątku i zarządzającego urzędnika/ zastałam w Manchester jesienią roku 2004, czyli wówczas gdy przyjechałam do Wielkiej Brytanii. Kiedy pierwszy raz przyszłam na mszę świętą do polskiego kościoła, tutejsi Polacy cieszyli się, że widzą następców, i że sztafeta pokoleń zostanie podana, a ich praca przy kościele pozostanie dla następców.

Dlaczego Parafia Miłosierdzia Bożego to misterna konstrukcja?

Oprócz materialnego majątku zakupionego przez Parafian/kościół i inne budynki/ istotą pomnika polskiej Wiary i kultury w Manchester były prawdziwie chrześcijańskie, rodzinne stosunki międzyludzkie, jedność całej Parafii, współpraca, wzajemne zaufanie, w tym duszpasterza, oraz zobowiązanie wobec historii. Przez lata przy remoncie i wyposażaniu kościoła, oraz budowie sali parafialnej uczestniczyli wszyscy. Pracowali razem:starsi, młodsi i duszpasterz, który razem ze swoimi parafianami, najpierw ciężko pracował na Syberii, a po wojnie nie czuł się tylko namiestnikiem, ale przede wszystkim Bożym sługą, i nie oczekiwał oddawania swojej osobie hołdów, tylko ciężko pracował jak inni. W czasie wojny ksiądz / będący także kapelanem wojskowym/ Jan Bas, jeszcze na Syberii, kiedy harował przy wyrębie lasu, modlił się i błagał Boga o swoje ocalenie.

Będąc jeszcze na zesłaniu, przyrzekł Panu Bogu za swoje przetrwanie wybudować świątynię pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego. I właśnie dzięki pracowitym Parafianom nie zawiódł i mógł dotrzymać obietnicę. Przez lata żył bardzo skromnie, jeździł od domu do domu na rowerze, i zbierał od Parafian pieniądze na zakup świątyni. Także wdzięczni Panu Bogu za dar przeżycia wojny Parafianie/ w tym Polscy Żołnierze/, przysłowiowo:„odrywali sobie i swoim dzieciom chleb od ust”, i skromne przychody „okrawali”, i odkładali pieniądze na kościół. Między innymi w ramach oszczędzania/dowiedziałam się tego od seniorów/, ludzie przez lata chodzili do kościoła na pieszo, ażeby pieniądze przeznaczone na bilet zaoszczędzić i przeznaczyć na wspólny cel. W taki sposób ciągle oszczędzając na wszystkim, i pracując społecznie budowali swoją przedwojenną/nie komunistyczną/ Polskę na terenie Wielkiej Brytanii.
Po wielu „chudych”latach wypracowali swoją patriotyczną, zjednoczoną oraz pełną Wiary, kultury i pielęgnującą tradycję przodków małą Rzeczpospolitą na manchesterskiej ziemi.
Parafianie i ksiądz Jan Bas, razem stworzyli żywy pomnik polskiej Wiary, kultury i tradycji, który jeszcze do roku 2004 kwitł chrześcijańską miłością, jednością i zadbanym majątkiem.
Wielkość, misterność i siła konstrukcji tego dzieła polegała na ciągłej obecności Ducha Świętego, który chociaż „wieje kędy chce”, przez wszystkie powojenne lata nieustannie gościł w Parafii Miłosierdzia Bożego w Manchester. Święty Duch Miłości i bratniej jedności czynił polskie miejsce silnym Wiarą, oraz spójnym z przekazem biblijnym.
Wkrótce opowiem więcej o tym miejscu, Jego historii, losach i co najważniejsze prawdziwych skromnych bohaterach, oraz o tym co dzieje się tu obecnie.

Jeśli nie jest Ci drogi czytelniku obcy dalszy los Polskiego Kościoła i Parafii w Manchester to koniecznie zaangażuj się, i przybądź na otwarte zebranie całej Parafii, które odbędzie się 4-go czerwca 2017 roku o godz.13.30 w Manchester przy Lloyd Street.

/Dokładny adres: 94-196 Lloyd St N, Manchester M14 4QB /.
Joanna Dudzic